wtorek, 6 sierpnia 2013

KRYOLAN, Sleek i...

Witajcie, 
W związku z tym, że muszę od tej pory zacisnąć pasa, bo wydałam ostatnio wszystkie ciężko zaoszczędzone pieniądze na dobre kosmetyki od dziś zacznę opowiadać wam o moich ostatnich zakupach i tym co dostałam do testowania ;)

W tym poście opowiem wam o cudownych paletkach Sleek, kamuflarzu i bazie na oczy KRYOLAN oraz 2 nowych szminkach.

Moje uciułane pieniądze co dostałam na imieniny oraz zarobione na robieniu makijaży i zdjęć wydałam na mega drogie rzeczy. Mam nadzieję, że posłużą mi i moim klientkom :)

Paletki Sleek
Mają piękne kolory, świetną pigmentacje, osypują się w stopniu minimalnym, 12 pięknych kolorów w jednej paletce za ok 38 zł w dobrej jakości to myślę że to warta zachodu inwestycja.
Ja kupiłam sobie 2 dzięki czemu będę żyć o chlebie i wodzie xD
Mam I-CANDY i I_DIVINE matt.


Kamuflarz KRYOLAN
Wg mnie pod oczy się nie nadaje, wszędzie indziej jak najbardziej i kryje świetnie. Jednak pod oczomai uwydatnia zmarszczki i słabo kryje.

i

Baza na oczy 
Świetnie naciąga skórę i dla mnie to idealna baza, jednak jej cena już taka nie jest.
Zakupy w KRYOLANIE ograbiły biedną przyszłą studentkę ;)
Jednak baza jak ktoś ma kasę to totalne MUST HAVE !


I część 2ga czyli szminki <3 data-blogger-escaped-p="">
1sza to kupiona w sklepie internetowym śliczna różowa szminka ELF
a 2ga to szminka którą dostałam do testowania (z Rossmanna) Shine Edition Bourjois o kolorze nude :)
Szminka od ELF jest dość sucha a od Bourjois świetnie nawilża usta :)





Co myślicie o tych firmach ? Macie coś od nich ? Co polecacie ?

sobota, 3 sierpnia 2013

DIY- kokardka do włosów.

Cześć, ostatnio zastanawiałam się co dodać jako następną notkę. Nie miałam ochoty pisać o żadnych produktach, ani pielęgnacji, więc zdecydowałam się na coś lżejszego (co nie znaczy, że mniej pracochłonnego! :D).
Dzisiaj chcę Wam pokazać jak zrobić własnoręcznie kokardkę do włosów, którą mogliście obejrzeć w poprzednim poście, który opisywał stan moich włosów (dokładnie TUTAJ).
Wykonanie takiej kokardki jest naprawdę proste, czego będziemy potrzebować?







Odmierzamy około 6 cm wstążki i kolejno składamy ze sobą trzy takie 6-centymetrowe części (jak na obrazku) i odcinamy. Z tego będziemy wykonywać naszą kokardkę :)





Teraz przechodzimy do nadania kształtu ozdoby. Za pomocą igły i nici robimy ze wstążki "harmonijkę". Najpierw wkłuwamy się od spodu w punkt oznaczony na obrazku nr 1, następnie pod spód w punkt nr 2. Analogicznie postępujemy z punktem 3 i 4 (oczywiście wciąż tą samą nicią). Mocno ściągamy, aby nadać pożądany kształt..



 Widok z przodu (góra) oraz z tyłu (dół)


Teraz czas na środek, czyli imitację supełka kokardy. Odmierzamy kilka cm wstążki (najlepiej dodać kilka cm na zapas) około 4-5 cm. 
Aby pozbyć się zewnętrznych brzegów wstążki zaginamy je do środka i mocno przyprasowujemy palcem starając się zrobić kant.


 Owijamy kokardkę od przodu naszym zwiniętym kawałkiem wstążki...


...A tylne końce po prostu zszywamy ze sobą :) Pozostałość odcinamy. Dla wzmocnienia połączenia  (a tak szczerze to dla posiadania pewności, że nić nie puści :D), potraktowałam szew  klejem szybkoschnącym. Nie bójcie się, zszycie będzie niewidoczne, bo będzie skierowane w stronę naszych włosów ;)



I nasza kokardka gotowa... :)



Możecie teraz dowolnie przymocować ją do spinki (za pomocą kleju), nawlec przed zszyciem na gumkę lub wykonać odpowiednie cięcie żyletką/nożykiem z tyłu, przy szwie, aby nawlec kokardkę na wsuwkę.
Tu już wykazujecie się własnym zamysłem ;)
Moja wersja kokardki jest nawleczona na wsuwkę i tak ją noszę, do różnego rodzaju upięć, a czasem i do kucyka ;)






I jak? Chyba nie takie trudne? ;) 
A jakie są Wasze ulubione ozdoby do włosów?


czwartek, 1 sierpnia 2013

Wisienkowo-czereśniowo.

Po dość długim czasie od swojej premiery na paznokciach (miesiąc) , przedstawiam Wam moje wisienkowo-czereśniowe zdobienie ;p Zwlekałam z pokazaniem go, ponieważ średnio mi się podoba, mogłam zrobić go o wiele lepiej.
 

Do namalowania go użyłam, kolejno lakierów:
- Miss Sporty Lasting Color , czarny, do gałązek owocków
- Miss Selene numerek 203, do wiśni/czereśni
- OPI , Red Lights Ahead…Where? z Holland Colection , do wiśni/czereśni
- Vollare FLASH, taki tani nudziak na bazę 

 

Nie będę się wypowiadała na temat każdego z tych lakierów, jedynie kilka słów o lakierze, który był podstawą tego mani, czyli Vollare FLASH. Jest to jeden z tych tanioszków, które możemy kupić na wszelakich targowiskach czy sklepach "wszystko po ileś zł" . Kupiłam go rok temu, a dopiero teraz użyłam po raz pierwszy. Kolor jakoś do mnie nie przemawiał, dopiero po tym mani stwierdziłam, że jest okej, może nie solo, ale z jakimiś ozdobami jak najbardziej. 

 

 Jego konsystencja jest jak dla mnie trochę za rzadka, do uzyskania pełni koloru potrzebujemy trzech warstw, ale nie ma się co martwić, bo lakier schnie przyzwoicie, tak do godziny. Jeśli chodzi o trwałość to 4 dni i obtarte końcówki. Niestety moje paznokcie go nie lubią, bo się po nim rozdwajają, z resztą tak jak po każdym lakierze tej firmy.

 

Na koniec jeszcze masa zdjęć:

  
 
  

Do następnej notki ;p