wtorek, 18 marca 2014

Idelny na łupież!

Od dawna zabieram się do napisania posta.
Posta o... niezwykłych kosmetykach na zwykłe problemy... 
"Lefrosch to ściśle współpracujące ze sobą zespoły dermatologów, farmakologów, techników produkcji [...]"
  Co to znaczy w praktyce?
Że to dermokosmetyki, które są przebadane dermatologicznie.

Pewnego dnia przyszła do mnie paczuszka.
 Jak już wcześniej wspominałam w ramach współpracy otrzymałam 5 produktów.
2 pudełka: SQUAMAX - emulsja
po jednej w nowej i starej szacie graficznej
(dziś zajmę się tylko nimi)


Gdy otworzyłam ją stała przy mnie mama. Zobaczyła 5 produktów i z lekką zazdrością w oczach zapytała czy dam jej jakiś produkt. Chciałam zrobić jej niespodziankę więc powiedziałam, że może wybrać sobie. Jednak nie wiedząc co to, kazała sobie opowiedzieć. Powiedziałam tylko, że to 2 szampony i emulsje do ciała. Nie świadoma mojego eksperymentu wybrała produkty w wersji po lewej stronie (na zdjęciu powyżej). Szampon i emulsje w nowej szacie graficznej. Nieco zdziwiło mnie to i zapytałam czemu wybiera te a nie wie nic o nich. Odpowiedziała, że podobają jej się wizualnie. Byłam zdziwiona, że eksperyment wyszedł pozytywnie dla firmy więc zapytałam dlaczego tak uważa. Odpowiedz mnie baaardzo zdziwiła więc zacytuję "Te po lewej mają ładne delikatne napisy, te po prawej są za duże i wyglądają jak zwykłe leki, nie lubię takich produktów. Te mają ładne delikatne napisy, za razem wyraźne a mimo to wyglądają jak drogie i dobre produkty z apteki".
Zszokowana i rozbawiona odpowiedziałam, że to są dobre produkty z apteki! hehe
Potem wytłumaczyłam jej jak stosować produkty i obiecałam, że jeśli sprawdzi się szampon dostanie również i drugi. Była bardzo ucieszona faktem, że to zestaw na jej problem z łupieżem.



W skrócie xD Dostałam szampon dla mamy, która przez złą jakość naszej wody od lat walczy z łupieżem. Obawiałam się, że może się nie sprawdzić i moja recenzja będzie polegała na niedomówieniach itp. 
Chce zawsze pisać jak jest na prawdę!
Bardzo bałam się również tego, że dostaje produkt który nie testuje na sobie a muszę rzetelnie zrecenzować...

 Jednak mama już po pierwszym użyciu wpadła do mnie zachwycona dziękując mi za niego. 
Jak twierdzi wypróbowała mnóstwo wcierek, szamponów i innych tego typu rzeczy i nic nie pomogło, a jeśli dawało jakiś efekt to włosy po tych produktach przeciwłupieżowych przetłuszczały się szybko, przesuszały się lub nie układały się. Jednak tym razem mama zaobserwowała, już po pierwszym użyciu mniejszy łupież, świetnie układające się włosy oraz to, że są niezwykle przyjemne w dotyku i miękkie.
Wreszcie widziałam, że jest wreszcie zadowolona z wyglądu swoich włosów! 
Szampon stosuje od około 3 tygodni i teraz odnoszę wrażenie, że problem z włosami znikł całkowicie, bo dawniej słyszałam ciągłe narzekanie i widziałam jak co kilka dni smaruje czymś głowę lub wciera, a odkąd stosuje CAPITIS DUO  nie widzę już takich rzeczy oraz nie słyszę nic na temat włosów ;)

Na ich stronie lub etykiecie możemy poznać sposób zastosowania o którym nie będę już pisać. CAPITIS DUO to dość mały szampon, który z łatwością zmieści się do kosmetyczki i weźmiesz go ze sobą nawet na wyjazd - tylko 110 ml a starcza nawet na kilka miesięcy! Przed zastosowaniem preparatu należy zapoznać się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.
Co zrobić żeby szampon był tak skuteczny?
Przed zastosowaniem skonsultowałam się na facebooku z Panem prowadzącym stronę. Poradził mi by wcześniej przed szamponem zastosować emulsję SQUAMAX
Jak ? 
"Sq emulsję zalecamy zastosować 2-3 dni pod rząd przed zastosowaniem szamponu a następnie włączyć leczenie szamponem zgodnie z zaleceniami z ulotki."

Moim zdaniem skrócone logo i mniejsze napisy na opakowaniach wyglądają zachęcająco, produkty wcześniej wyglądały zbyt prosto, a teraz dzięki niewielkim zmianom wyglądają ładnie. Nie da się ukryć, że ludzie lubią ładne rzeczy. W szczególności kobiety ;p  Dlatego nawet maszynki do golenia dla kobiet często są w krzykliwych i ładnych kolorach, popularnych wśród kobiet- np. różowych.
Co ważne nazwę na opakowaniu zastąpiono logo i skrótem LFS !
A Wam co podoba się w zmianie wyglądu opakowania, a co nie ?
Czy to zmiana na lepsze? Miałyście może jakieś produkty tej firmy?
Tu kliknij a zobaczysz co jeszcze proponują ;)



PS. Po nagrodę nie zgłosiła się AKTYWNA MAMA w związku z tym wylosowałyśmy pink lipstick! GRATULUJEMY

sobota, 15 marca 2014

W kupie raźniej!

Hej wszystkim :) Dzisiaj kolej na moją publikację. Troszkę nietypowo niż dotychczas będzie, bo chciałam podzielić się z Wami moim małym przemyśleniem i zdać małą relację z działania, które podjęłam na Marzec :)





Znacie bloga Anwen? Jej strona stała się dla mnie inspiracją i zachęciła do zagłębienia się we "włosomaniactwo" :D zaczęło się to o ile dobrze pamiętam jakoś w 2012 roku (szmat czasu zleciał :)!)
Ostatnio przyłączyłam się po raz pierwszy do akcji jaką Anwen co jakiś czas u siebie organizuje. Przedsięwzięcie jest pt. "Marzec miesiącem olejowania" polega na stosowaniu oleju (najlepiej jednego rodzaju) na włosy przed każdym myciem. Stwierdziłam, że spróbuję, z ciekawości jak moje włosy zareagują na miesięczne, regularne olejowanie. Wybrałam sobie do tego ulubieńca- olej lniany :D. Jakoś bardziej zmotywował mnie fakt, że nie jestem w tym sama, bo jeszcze razem ze mną do akcji przyłączyło się około 1618 dziewczyn! Byłam w lekkim szoku kiedy odkryłam taki oddźwięk na tą akcję :D, w kupie zawsze raźniej.. Olejować xD- stąd tytuł dzisiejszego postu :)
Jak widzicie, marzec jeszcze nie upłynął, ale o dziwo po dwóch tygodniach (poczynając akcję od 28 lutego) zauważyłam na swoich włosach zmianę. Regularne olejowanie dało miękkość, połysk no i oczywiście mocne nawilżenie. Zero elektryzowania się. Wspólna inicjatywa Włosomaniaczek zmotywowała do działania!:D
Jeśli to pociągnę dalej być może uda się osiągnąć wymarzony efekt długich i zdrowych włosów, grunt to mieć dobra motywację, a ta wspólna akcja była dobrym jej zapoczątkowaniem  ;>
Któraś z Was może tez uczestniczy w miesięcznym regularnym olejowaniu z Anwen?
Pochwalcie się obserwacjami!
Pozdrawiam :))




środa, 12 marca 2014

Na południe od granicy, na zachód od słońca

Tytuł postu to jednocześnie tytuł książki Haruki Murakami - jednego z moich ulubionych pisarzy. Tak się akurat złożyło, że przy malowaniu paznokci czytałam tę książkę i dlatego lakier Essie Sweet Talker dla mnie będzie się nazywał "Na południe od granicy, na zachód od słońca" . Myślę, że to nawet ładniejsza nazwa dla niego ;p



Na wstępie przepraszam również za kiepską jakość zdjęć, ale pogoda nie sprzyjała kiedy akurat miałam ten lakier na paznokciach... 

 
 

 

 Gdy widzi się takie piękno, trochę nie na miejscu jest pisać o cechach lakieru, dlatego wyjątkowo w tej notce nic takiego nie będzie. Nie macie się co martwić, ten Essie zachowuje się jak typowy Essie czyli genialnie ;) Zamiast opisu, kilka cytatów z książki, może kogoś zachęcę do czytania ;p


  "Na tym świecie niektóre rzeczy można zmienić, a innych się nie da. Upływ czasu to jedna z rzeczy, których nie można odkręcić. Jeśli się znalazłeś w pewnym punkcie, to nie możesz już wrócić."

"Każdy umiera inaczej. Istnieje wiele rodzajów śmierci. Ale ostatecznie... zostaje tylko pustynia."

"Kiedy przewróci się jedna karta, wali się cały domek. I nie ma jak się wydostać z gruzów. Dopóki ktoś nie przyjdzie i cię nie wyciągnie."

"Ponieważ pamięć i odczucia są tak niepewne, tak subiektywne, zawsze polegamy na jakiejś rzeczywistości – nazwijmy ją rzeczywistością alternatywną – która udowodni prawdziwość wydarzeń. Do jakiego stopnia fakty, które uznajemy za prawdziwe, rzeczywiście takie są, a do jakiego stopnia są faktami jedynie dlatego, że tak je nazywamy – takiego rozróżnienia nie sposób dokonać. Dlatego, by uznać pewną rzeczywistość, potrzebujemy innej rzeczywistości do zrelatywizowania tej pierwszej. Lecz ta druga rzeczywistość wymaga trzeciej jako podstawy. W naszej świadomości powstaje nieskończony łańcuch i wtedy czujemy się zagubieni. Co jest prawdziwe? Czy rzeczywistość znajduje się po tej stronie zerwanego łańcucha, czy po drugiej?"

Trochę moralizatorsko dziś, mam nadzieję, że mi wybaczycie takie dziwactwa ;p