poniedziałek, 19 maja 2014

Orzeźwiające paznokcie ^^

Długo zastanawiałam się jak zatytułować tego posta, w końcu wymyśliłam te orzeźwiające paznokcie, bo ich kolor w sumie przypomina właśnie taką letnią świeżość. Oto i one:

 

Taka ciemna pomarańczka Miss Selene nr 192 i brzydkie paski zrobione po raz pierwszy tasiemką do zdobień. 

 

Jak widać obydwa lakiery są ze stajni Golden Rose. Bielaska używam już od dawna i z czystym sercem mogę go polecić osobom, które szukają idealnej bieli. Lakier Miss Selene zaś zachowuje się odpowiednio do swojej ceny. Dwie warstwy, przydługo schnie, ściera się dość szybko na końcówkach. Taki przeciętniaczek, niecierpliwym polecam użycie wysuszacza. 
Te paski to, jak wspomniałam, mój pierwszy raz, trochę mi nie wyszły, ale z daleka nie było widać ;p


Myślę, że taka opcja jest idealna na lato, mnie bardzo dobrze się ją nosiło i na pewno do niej wrócę, może z ładniejszymi paskami ;p 


P.s Przepraszamy za dość długą nieobecność, ale Natalia nie ma weny do pisania notek, a moje studia wkraczają właśnie w gorący czas przedsesyjny, więc nie bardzo mam czas wizytować blogosferę ;)

wtorek, 6 maja 2014

Essie - Neo Whimsical

O tym lakierze pisała wam coś nie coś Natalia tutaj. Essie Neo Whimsical to przepiękny, delikatny róż, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Z resztą Natalia też się w nim zakochała tak bardzo, że po otrzymaniu przesyłki naszych wspólnych zakupów, sobie go przywłaszczyla, bo myślała, że to jej lakier o zbliżonym kolorze ;) Teraz każda ma swojego własnego Essiaka i wam też polecam wyposażyć się w swoje egzemplarze :D

 

Essie jak to Essie, co tu dużo pisać. Szybko schnie, genialna trwałość, jedyne co to trzeba uważać, bo trochę smuży jak się go nieumiejętnie nakłada. Niestety, taka specyfika jasnych kolorków. 

 Postanowiłam zrobić mini zdobienie z tym lakierem. Wyszły takie jakby wieżowce, zastanawiałam się czy chmur nie dorobić, ale ostatecznie zrezygnowałam ;) 

 



 

A to lakiery, których użyłam. Oczywiście Essie, dwa lakiery Miss Sporty oraz lakier Safari, który mi niestety zgluciał, a szkoda, bo nawet nie zdążyłam go wam pokazać :( Mam zamiar kupić jakiś rozcieńczalnik i spróbować go uratować...



Co myślicie?


czwartek, 1 maja 2014

Szaleństwa nataleny

Kwiecień nie był łaskawy dla mojego portfela, szalałam porządnie aż Rossmann i Natura ogłosili promocje.
Wtedy moje oszczędności na czarną godzinę zostały ruszone :P
Większość szaleństw dotyczyła kosmetyków, których zbiór w tym miesiącu przeszedł moje oczekiwania.
Na początku miesiąca kupiłam szampon i 2 rewelacyjne odżywki o których już chyba pisałam.
Mam tu na myśli Dove Repair Therapy Intense Repair i L'Biotica.

Teraz w tym szaleństwie kupiłam
 ............Kilka rzeczy

Zaczynając od Rossmanna:
 Przez Naturę:
Po cudowną drogerię o nazwie TopDrogeria
Którą serdecznie polecam z czystym sercem ;)
Nie dość, że dużo wariantów tańszej dostawy to jeszcze zbiera się punkty, które można wymienić na kosmetyki <3 data-blogger-escaped-lubi="" data-blogger-escaped-p="" data-blogger-escaped-to="">

Co mogę powiedzieć o tym co kupiłam?
Szminka z Kobo i ta którą dostałam gratis są cudowne! 
Tu macie fotki moich makijaży z nowymi szminkami:

Od góry: Celia pomadka w kremie chyba nr 2 ;)
Dla mnie wygląda na lekko różową wpadającą w nude ;)
Bardzo fajna na co dzień ;)
Zdjęcie niżej to KOBO colour Trends nr 310.
Jest bardzo elegancka, na ustach wbrew nazwie ORANGE SUPRISE nie jest pomarańczowa. Dla mnie suprise był jak pomalowałam się nią i okazało się, że jest bardziej czerwono różowa niż pomarańczowa ;p

A teraz chce Was zapytać RECENZJĘ KTÓREGO PRODUKTU lub porównania chcecie NAJPIERW?