czwartek, 5 czerwca 2014

Klasyka od Wibo

Czerwony kolor to taki, który mogłabym nosić na paznokciach na stałe, o ile byłby to właśnie odcień numer 450 od Wibo.

 

Przepiękna ciepła czerwień, co tu dużo pisać. Jakościowo też dość dobra. Wibo w tych nowych lakierach chyba coś pozmieniał, bo nawet trzyma się na moich paznokciach o wiele lepiej niż inne lakiery z serii Express Growth. Po tygodniu noszenia tylko lekkie otarcia, sukces i tyle :P


 
 

Wysychanie również jest w porządku
Góra pół godzinki
Warstw standardowo dwie


Możemy teraz się kłócić czy to wiersz czy nie

To mi się teraz napisało, ho ho.

To co? Jaka jest Wasza ulubiona paznokciowa czerwień? :)

sobota, 31 maja 2014

Makijaże kwietniowo-majowe

Witajcie, wiem że dawno mnie tu nie było....
Trochę nie miałam czadu, a kiedy miałam to nie miałam pomysłu o czym mogę Wam opowiedzieć...
Dziś wpadłam na pomysł, że powiem Wam co trzeba mieć by móc samemu sobie robić trwałe makijaże a także pokaże Wam moje makijaże z całego maja i kwietnia w jednym miejscu :)
Mam nadzieję, że się Wam spodobają!

Niezbędną rzeczą jest fixer, moim zdaniem niezastąpiony jest ten z KRYOLANU. Jednak nie nadaje się do codziennego stosowania.
Bazy: pod cienie i na twarz. 
Jeśli chcemy zestaw niskobudżetowy możemy kupić bazę pod cienie na przykład w AVONIE, a bazę na twarz kupić w drogerii. Jednak szukając bazy musimy dostosować ją do siebie. PAMIĘTAJMY, ŻE ZAPYCHAJĄ PORY. Szczególnie te z sylikonami ;/
Dobry matujący podkład na przykład REVLON lub LOREAL.
Cienie: Warto kupić kilka kolorów porządnych cieni lub paletkę na przykład sleek, gdzie mamy w miarę dobre cienie za bardzo przystępną cenę.
Tusz i szminka: Myślę, że to sprawa indywidualna. Jednak moimi ulubieńcami co do tuszy są Bourjois, Twist Up The Volume oraz tusz z Oriflame...














I na koniec moja panna młoda:

KTÓRY MAKIJAŻ PODOBA SIĘ WAM NAJBARDZIEJ?

poniedziałek, 26 maja 2014

OMG

Dawno, dawno temu, wędrując sobie po Hebe i Rosmannie w nagrodę za zdanego kolosa z poetyki przyuważyłam dwa lakierki, które będą bohaterami dzisiejszej notki. Śmiesznie się złożyło, że oba mają w nazwie frazę "Oh My" z tą różnicą, że jeden to Oh My Gosh, a drugi Oh My Gem. 


Z marką Gosh nie miałam wcześniej do czynienia, mój zakup był spontaniczny (jak zwykle) i po prostu pomyślałam, że przyda mi się nowość, która znowu nie miała jakiejś wygórowanej ceny. Lakier nosi nazwę 003 Red Noir i jest takim winkiem właśnie, przypominającym mi lakier Hean Oli . Malowało mi się nim przyjemnie. Lakier posiada wąziutki i malutki pędzelek, wysycha w tempie średnim czyli jakąś godzinkę wolnego trzeba mieć, kryje w dwóch cienkich lub w jednej grubej warstwie. Trochę kiepsko mi się trzymał, bo pierwszego dnia już pojawiły się starte końcówki, ale potem jak już się zetrą to lakier nie odpryskuje dalej ani nic.

 

Firmy Miss Sporty nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Akurat jak kupiłam Oh My Gem to była to nowość. Bardzo fajny brokacik, na dodatek nie sprawia problemów przy zmywaniu. 

 
 


To by było na tyle :)
Też polubiłyście tę parkę? Znacie lakiery marki Gosh? ;p