niedziela, 15 marca 2015

Zmywanie nie musi być nudne!... i śmierdzące xD



Witajcie!
Jakiś czas temu odkryłam i testuje dwa super zmywacze do paznokci! Jeden to fajny podręczny okrągły pojemniczek z płatkami nasączonymi zapachowym oleistym zmywaczem.
Do zmycia obu rąk potrzeba nam kilku takich płatków, ale testowałam w metrze i ludzie patrzyli ze zdziwieniem czemu zmywam swój czerwony lakier a PACHNIE truskawkami :> Nikt nie narzekał, a kobiety patrzyły na ten proces z zachwytem. Zapach nie jest mocny więc można w miejscach publicznych zmyć pazurki – szybko i bezszelestnie xD
Ten zmywacz mam zawsze w torebce odkąd zobaczyłam go po raz pierwszy !




Drugi produkt dostałam na spotkaniu blogerek, które odbyło się w kawiarni 4pokoje!
Był to nasz Sabat czarownic, na którym miałyśmy okazje poznać 3 super nowe firmy. Jedną z nich była LAURA CONTI. Od której dostałam ten ciekawy zmywacz w chusteczkach. Jest  bezzapachowy i również bardzo wygodny. Taką saszetkę możesz wrzucić do torebki lub kieszeni i w razie małego wypadku z paznokciem wyjąć ją w drodze i zmyć pazurki nawet w pociągu/autobusie/u znajomych. Nikt nawet nie zauważy, a na pewno nie poczuje !



 Macie jeszcze jakieś ciekawe propozycje zmywaczy?
Podzielcie się :)

wtorek, 17 lutego 2015

Makijaże

Witajcie,
Wraz z Magdą pochłonięte sesją na studiach trochę zaniedbałyśmy bloga :(
Przepraszam, że nic nie pisałam, teraz moja kolej :( Jednak nie miałam kiedy :(
Mam nadzieję, że moje makijaże na uciekający karnawał wynagrodzą Wam to i przypomną Wasze tegoroczne imprezki ;)
Ja i moje propozycje:
 I moje śliczne klientki:




A na koniec metamorfoza makijażowa:


I co myślicie ? Który makijaż najciekawszy ?

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Eveline miniMAX nr 948

W dzisiejszej notce pragnę zaprezentować lakier Eveline miniMAX nr 948. To mój pierwszy lakier z tej serii, wcześniej miałam tylko utwardzacz Eveline, który jednak nie spełnił moich oczekiwań. Jak jest z tym lakierem?
 

miniMAXA (czy tylko mi ta nazwa kojarzy się ze starym kanałem telewizyjnym dla dzieci?) kupiłam, ponieważ już dawno szukałam lakieru o barwie wkładu do długopisu. Kolor ten lubię, w życiu towarzyszy mi codziennie, bo ciągle coś piszę. Zdarza mi się mieć całe dłonie popisane długopisem, dlaczego więc nie mieć takich paznokci? ;)






Niestety żeby uzyskać taki sam kolor lakieru na paznokciach jaki jest w buteleczce musimy się trochę natrudzić. Paznokcie ze zdjęć mają nałożone trzy warstwy, a i one nie wystarczają, jeśli ktoś nie lubi mieć widocznych pod światłem prześwitów.


Nie wiem jak wygląda kwestia wysychania, ale wydaje mi się, że tutaj również ten lakier kuleje. Przy malowaniu się spieszyłam, dlatego użyłam Seche Vite a i tak całość schła około 30 minut. Przy innych lakierach ten wynik jest lepszy. Co do trwałości to w połączeniu z SV po tygodniu miałam tylko starte końcówki. Uznaję to za wynik pozytywny, choć to raczej pozytyw w stronę SV, a nie lakieru, ponieważ nie wiem jak zachowywał by się solo.



W każdym razie ja do mojego miniMAXika będę na pewno wracać. Przyjemnie się nim malowało, z odpowiednim utwardzaczem nawet duża ilość warstw nie jest mi straszna ;) A Wy co sądzicie?