Dzisiaj post z serii "przypomnienie lata", czyli opis dwóch lakierów o ciepłych, letnich kolorach, których ja i tak używałam na jesieni nie w lecie ;p
O jakich lakierach mowa? Ano o Wibo Summer Extreme Nails nr 527 i Sally Hansen Xtreme Wear 401 Perky Pink.

Lakier Wibo po zakupie musiał długo czekać by dostać szansę na malowanie. Po prostu jego kolor mi się nie spodobał i musiał nadejść czas aż znowu będę nim zauroczona xD Kiedy w końcu nadszedł, nie byłam nim zawiedziona - bardzo ładny łososiowy kolorek z różowym shimmerem.

Jeśli chodzi o jakość lakieru to jest
ona adekwatna do ceny ;p Paznokcie ze zdjęć są pomalowane 2-3 warstwami w
zależności od tego czy nie trafiły się jakieś prześwity. Pomalowałam je
około godziny 19 i niestety do godziny 23 (mój czas pójścia spać) nie
zdążyły do końca się utwardzić co okazało się rano w postaci odgnieceń
od pościeli. Nie każdy paznokieć miał widoczne odgniecenie, więc to
pewnie przez tą trzecią warstwę tak się stało.
Postanowiłam poratować się lakierem Sally Hansen, który zakrył moje gniotki
i przy okazji trochę urozmaicił manicure. Na zdjęciach niestety nie
jest on dobrze widoczny, akurat gdy je robiłam nie było słońca :( . Jest to bardzo fajny top, w buteleczce niby jest różowy ale jak się maluje to tego nie widać.Taki zestaw o dziwo trzymał się u mnie bardzo długo - po czterech dniach miałam jedynie starte końcówki.




Co myślicie?
Ładnie:)
OdpowiedzUsuńten kolorek z wibo był moim letnim ulubieńcem :) ładnie wygląda z tym topikiem
OdpowiedzUsuńteż go polubiłam :)
UsuńMam ten brzoskwiniowy z Wibo jednak ja go używałam właśnie tylko latem :) Ale jest cudny, to trzeba mu przyznać :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się topik Sally Hansen. Szkoda, że w moim Rossie nie ma szafy z tymi produktami. ;D
OdpowiedzUsuńGenialne połączenie, bardzo mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńfajne połączenie
OdpowiedzUsuńsorry I helped to establish the link.
OdpowiedzUsuńyour website is very good and this article is very useful.
good luck and always success for your blogging.