Jak Paris na paznokciach to tylko z lakierem Golden Rose Paris Nail Lacquer. Tym razem gościnnie z innym lakierem GR - Miss Selene numerek 203.


Jeśli chodzi o ten pierwszy, malowanie nim jest bardzo wygodne. Jedyne o
co mogę się przyczepić to bąbel, który pojawił się na jednym paznokciu.
Czas schnięcia również przyzwoity, około 5 minut. Jedyne do czego muszę
się przyczepić to to, że po pomalowaniu za jakąś godzinę musiałam
poprawiać mój mani, bo już a to coś odpadło, a to się starła
końcówka.... Dlatego żeby móc jak najdłużej cieszyć się Paryżem pokryłam
go utwardzaczem Eveline i wszystko trzyma się bardzo dobrze już czwarty dzień :D


Lakier Miss Selene również wygodny w aplikacji. Tyle, że jego nie
musiałam poprawiać. No i wydaje mi się, że zasechł o wiele szybciej niż
Parysek.

I jak? Ja osobiście uwielbiam Paryska, bo posiada on błyszczące drobinki, a kotki lubią błyszczące rzeczy ;pp
Przypominam o rozdaniu na naszym blogu, o którym więcej info możecie znaleźć tutaj :)
Kolorki trochę nie w moim stylu... Miałam kiedyś lakier z tej serii Paris w nasyconym błękitnym odcieniu i bardzo go lubiłam :)
OdpowiedzUsuńco komu pasuje, wiadomo ;)
OdpowiedzUsuńTo połączenie wg mnie nie zbyt udane.
OdpowiedzUsuńMi się podoba :) ;p
OdpowiedzUsuń